Inteligentny dom z Yeelight

Inteligentny dom z Yeelight

Oświetlenie to pierwszy i zarazem najprostszy w realizacji punkt, w drodze do stworzenia inteligentnego domu. Bez dobrego źródła światła, nasze cztery kąty nie będą miejscem przyjaznym i praktycznym. Warto, więc rozpocząć poszukiwania od marek sprawdzonych i posiadających duży wybór produktów. W artykule przedstawiam kilka elementów marki Yeelight, która ściśle powiązana jest z ekosystemem Xiaomi. 

Prosty i zarazem nowoczesny wygląd sprawia, że oświetlenie sygnowane ich logo, jest wzorem dla innych. Od inteligentnych żarówek, przez lampki nocny, po moduł przekaźnikowy – tym zajmiemy się w teście. Nie jest to oczywiście pełna oferta Yeelight, ale skupiamy się na gamie urządzeń, które podepniemy do naszej domowej sieci WiFi. Jak działają poszczególne z nich i jakie możliwości oferuje aplikacja mobilna oraz obsługa z poziomu asystentów głosowych? Zapraszam do przedstawienia mojego inteligentnego domu z Yeelight.

 

Żarówka Yeelight W3 E27 (RGB)

Zacznijmy od podstaw. Gwint E27 jest bardzo popularny i zastosowanie inteligentnej żarówki bardzo łatwo zamieni nawet stary klosz w nowoczesną lampę. Model W3, to już kolejna generacja produktu od Yeelight.

 

Opakowanie

Odświeżone zostało opakowanie dla nowej serii żarówek. Wielobarwna grafika od razu daje znać, że ten konkretny wariant wyposażony jest w kolorowe diody RGB. Z przodu umieszczono nazwę modelu, informację o wsparciu systemów smart od Google i Amazon oraz maksymalną jasność. Wynosi ona do 900 lumenów, co według producenta opowiada zwiększeniu rachunków za prąd o 1,84 Euro. Można to traktować raczej jako ciekawostkę, ponieważ nie podano sposobu obliczania, a kwota nie uwzględnia przecież wciąż galopujących cen prądu. 

Specyfikacja modelu, wraz z jego schematem i wymiarami widnieje na jednym z boków opakowania. Można znaleźć również piktogramy, które przedstawiają kluczowe funkcjonalności żarówki Yeelight W3 oraz gradient ukazujący spektrum możliwych do uzyskania barw.

Z tyłu zaś wymieniane są liczne systemy, z którymi współpracuje żarówka z pudełka.

Zawartość nie będzie zaskoczeniem. Żarówkę, uzupełnia standardowo instrukcja obsługi w języku polskim.

 

Budowa

Choć niewiele można już wymyślić w kształcie żarówki korzystającej z wkręcanego gwintu E27, to jednak łatwo jest zauważyć, że jest to produkt właśnie od Yeelight. Podstawa żarówki osadzona jest w obudowie wykonanej z białego tworzywa, które posiada natłoczony wzór w formie rombów. Na górze zaś znalazła się mleczna powłoka skrawającej diody. Razem tworzą coś na kształt dzwonu. Nie obyło się bez umieszczenia prostego w formie logotypu marki. Tuż przy gwincie jest też drobny pierścień w kolorze – pozwala on w łatwy sposób odróżnić model W3 RGB chociażby od bliźniaczego modelu W3, występującego też w wariancie z białym światłem.

Żarówka jest nieznacznie dłuższa od “tradycyjny” modeli – mierzy sobie 11,8 cm. Jej średnica wynosi 6 cm. Dysponuje mocą 8W, która przekłada się oświetlenie na poziomie 900 lumenów. Wyposażona jest wyłącznie w kolorowe diody RGB, ale z ich użyciem możliwe jest również symulowanie barwy białej w zakresie od 1700K do 6500K. Waga całkowita wynosi 160 gram.

 

Aplikacja

Jak zwykle w przypadku oświetlenia Yeelight mamy wybór w zakresie używanej aplikacji oraz systemu operacyjnego naszego smartphone. Tak więc dostęp do zdalnego sterowania odbywa się przez aplikację producenta lub tę od Xiaomi. Obie ściągniemy ze sklepów Google Play oraz Apple Store.

Tym razem skupię się na apce o nazwie Yeelight i smartphone z Android. W przypadku iPhone, parowanie ze sprzętem czy obsługa wygląda niemal identycznie. Dodajemy sprzęt po kliknięciu na symbol “+” na ekranie głównym. Wskazujemy konkretny model żarówki, a aplikacja niema sama prowadzi nas przed kolejne kroki. Wprowadzamy żarówkę w tryb aktywacji parowania, podajemy hasło do domowej sieci WiFi. Po udanym połączeniu wystarczy ustawić nazwę i przypisać żarówkę W3 do pomieszczenia. Proces prosty i powtarzalny dla innych produktów Yeelight.

Aplikacja podzielona jest na segmenty widoczne w górze ekranu. Służą do ustawienia barwy. Zakładka “Rekomendacje”, to kilka predefiniowanych trybów barw. Od statycznej bieli dużej jasności (do czytania przy żarówce W3), po symulacje migającego płomienia świecy – zmiana barw w odcieniach żółci, pomarańczy i czerwieni. W drugiej zakładce widzimy spektrum bieli. Przesunięcie w prawy górny róg da nam biały w zimnym odcieniu. Lewy dolny obszar to już biel w formie zbliżającej się do żółtego. Pełna paleta kolorów dostępna jest w drugiej zakładce.

Aplikacja pozwala też utworzyć również przepływ kolorów, czyli cztery ustalone barwy, które przechodzą po sobie w określonym tempie. W każdej chwili na ekranie widać też suwak do kontrolowania poziomu jasności.

Istotne opcje znajdują się też w dolnej części. Jest tu oczywiście wirtualny wyłącznik. Pośrodku utworzymy nasz ulubiony schemat koloru. Naciśnięcie na prawy przycisk wywołuje menu podręczne. Jest ono różne w zależności od sprzętu Yeelight. Tutaj widzimy szybkie tryby ustawień światła w kolorze o konkretnym odcieniu.

Dalej znajdziemy chociażby pobieranie koloru poprzez aparat. Dzięki temu dopasujemy odcień dla oświetlenia wskazując na dowolny przedmiot czy też np. kolor ścian. Funkcja odliczanie pozwoli na automatyczne zgaszenie żarówki po ustalonym czasie. Z harmonogramem ustawimy okres w jakim chcemy, aby światło świeciło w określonych parametrach. Chcesz wstawać do pracy przy delikatnie rozświetlonym pomieszczeniu czy kłaść się o stałych porach? Tutaj łatwo stworzysz nawet kilka takich schematów.

Mimo, że żarówka W3 sama w sobie nie posiada mikrofonu, to może pulsować w rytm muzyki. Przy użyciu trybu z aplikacji stworzymy imprezowy nastrój przy kolorowych rozbłyskach światła.

Oczywiście dostępne jest też aktualizowanie oprogramowania sprzętowego. Jednak w czasie testów nie pojawił się tutaj żaden komunikat o nowszej wersji. Prawdopodobnie dlatego, że ta sztuka została wyprodukowana raptem kilka miesięcy temu. Ostatnia opcja w tym menu to “Sterowanie poprzez LAN” – pozwala ona na aktywowanie protokołu sieciowego, przez który można kontrolować tę żarówkę z użyciem aplikacji firm niepowiązanych z Yeelight – o czym jeszcze wspomnę w zbiorczym podsumowaniu.

Jest tutaj również dodatkowe menu ustawień, choć nie tak rozbudowane, jak zdarza się to dla sprzętów tej marki. Istotne opcje, to “Light gradient”, czyli opóźnienie rozpalania światła. Pozwala to uniknąć gwałtownego efektu pełnej jasności, który nie zawsze odpowiada użytkownikom oświetlenia LED.

Aplikacja udostępnia też skróty do podstawowego sterowanie żarówką. Nie zawsze działa to dobrze z nakładkami niektórymi producentów, ale zawsze pozostaje też szybki dostęp z poziomu podręcznego menu rozwijanego w Androidzie.

W ustawieniach sprawdzimy też parametry pracy urządzenia, w tym np. moc sygnału sieciowego. Dostęp do obsługi konkretnego sprzętu Yeelight udzielimy z poziomu aplikacji. Wystarczy, że znamy numer telefonu czy też adres email domownika, aby dostał od link do pobrania aplikacji, która będzie miała już przypisaną dla niego sparowoną żarówkę W3.

 

Asystent głosowy

Model W3 jest unowocześnioną wersją wariantu Yeelight 1S. Wyglądają one niemal identycznie. Na plus dla W3, jest większa maksymalna jasność, ponieważ 1S świeci o 100 lumenów słabiej. Jednak nie może być zbyt pięknie, bo recenzowana żarówka może nie przypaść do gustu miłośnikom ekosystemu HomeKit. Co prawda jest tu możliwa obsługa z poziomu aplikacja na iPhone, ale nie połączymy się z inteligentnym domem opartym o rozwiązania Apple.

Na szczęście pozostawiono kompatybilność z Google Home i Amazon Alexa. Sprawdziłem ten pierwszy. Wystarczy uzupełnić dane naszego konta Yeelight w aplikacji od Google i wszystkie uprzednio sparowane urządzenia tej marki pojawiają się w naszym wirtualnym domu. Pierw jako nieprzypisane, ale po edycji nazwy i umieszczeniu ich w konkretnym pomieszczeniu, stają się częścią naszego prywatnego, inteligentnego domu.

Obsługa żarówki W3 RGB jest teraz możliwa wprost z aplikacji Home. Aktywujemy lub wyłączymy światło, zmienimy jego jasność czy też ustawimy konkretny kolor ze zdefiniowanej palety.

Podobny zakres sterowania dostępny jest używając asystenta głosowego – niezależnie czy mówimy do tego wbudowanego w telefonu, czy też posłużymy się fizycznym głośnikiem od Google. Polecenia z aplikacji są uzupełnione o chociażby sterowanie całym oświetleniem w danym pomieszczeniu lub nawet domu. Dostępny jest również harmonogram ustawienia czasu pracy oraz opóźnienia wyłączenia tej żarówki.

Zatem Yeelight W3 RGB stanowi idealne inteligentne oświetlenie dla użytkowników asystenta Google, a fani Apple powinni zainteresować się niewiele droższym modelem Yeelight 1S RGB.

 

Dodatki

Współpraca firmy Yeelight z producentem peryferii dla graczy, marką Razer, przynosi dodatkowe korzyści z posiadania konkretnych urządzeń oświetleniowych. Jako, że na pudełku widnieje logotyp Razer Chroma RGB, to sprawdziłem też jak działa takie połączenie z oprogramowaniem do synchronizacji światła. 

Na początek musimy zainstalować dodatkową aplikację o nazwie Yeelight Chroma Connector. Pośredniczy ona w wymianie informacji pomiędzy oprogramowaniem Razer i fizycznym sprzętem. Z użyciem smartphone, upewniamy się czy dla żarówki W3 RGB aktywny jest tryb pozwalający na łączenie jej poprzez sieć LAN. Jeżeli wszystko jest poprawnie, to żarówka powinna pojawić się na liście w komputerowej aplikacji Yeelight. 

Jeszcze pozostaje umieszczenie żarówki w pulpicie oprogramowania Chroma. Widać tutaj też już kilka innych elementów oświetlenia mojego stanowiska komputerowego. Z użyciem Razer Chroma można łatwo zsynchronizować wszystko do pracy w jednej barwie, świecenie w rytm muzyki lub nawet zgodnie z kolorami, które wyświetlane są na ekranie naszego monitora. Może jedna żarówka nie robi tutaj efektu “WOW”, ale dlatego przejdziemy w dalszej części również do pakietu oświetlenia Yeelight, które w całości zadziała z Razer.

 

Żarówka Yeelight W3 E27 (RGB) dostępna jest w sklepie.
Sprawdź też tańszy model Yeelight W3 E27 – jedynie z odcieniami światła białego.

 

 

Żarówka Yeelight Filament E27

Pozostańmy przy tym samym mocowaniu żarówek. Gwint E27 stosowany jest od lat. Przeżył on różne generacje oświetlenia. Najbardziej klasyczna w formie jest jednak żarówka Edisona – stąd też E w nazwie gwintu. Pierwotnie szklaną bańkę wypełniał gaz szlachetny, a za element świecący robił żarnik – cienki drut wykonany z grafenu lub wolframu. Podłączony do prądu zaczynał rozgrzewać się do wysokiej temperatury i emitować światło. W XIX wieku próbowano różnych układów żarników, aż do kształtu, który znamy z końca XX wieku.

Obecnie technologia pozwala na bardzo złożone, a przy tym elastyczne konstrukcje. Również Yeelight posiada w swojej ofercie żarówkę o nieszablonowej stylistyce, która nawiązuje do początków ery oświetlenia. Korzysta ona z włókien pokrytych luminoforem typu COB i daje miłe dla oka ciepłe światło.

 

Opakowanie

Nadruk na opakowaniu ukazuje nam produkt w pełnej krasie. Poniżej grafiki znalazł się opis wyjaśniający, że mamy do czynienia z żarówką, która pozwala na zmianę jasności, nie wymaga dodatkowej bramki sieciowej oraz może być obsługiwana zdalnie. Wymieniane są nawet cztery popularne systemy asystentów głosowych – w tym Google Home oraz Apple HomeKit.

Na innym boku widzimy kluczowe właściwości żarówki Yeelight Filament E27. Dowiadujemy się, że jej moc wynosi 6W, co powinno odpowiadać żarówce starego typu zużywającej 40W energii. Jest też uproszczony opis instalacji. Dokładniejsza specyfikacja sprzętu trafiła na kolejną ściankę pudełka. Producent wyjaśnia też jaka jest szacowana wytrzymałość tego modelu przy określonym sposobie używania oraz ile orientacyjnie powinno kosztować zużycie prądu.

Żarówka została umieszczona w kartonowych wcięciach, a jej szklaną część osłania dodatkowa gąbka. Jest tu też instrukcja obsługi z polskim tłumaczeniem.

 

Budowa

Kupując tego typu żarówkę zależy nam zwykle, aby była dobrze wyeksponowana. Światło jakie oddaje luminofor nie jest rażące w oczy, lecz daje przyjemny dla wzroku efekt. Cztery cienkie paski umieszczone wewnątrz podłużnej bańki “palą” się na żółty kolor. Jest to w zasadzie biel, ale o barwie 2000 kelwinów, czyli bardzo ciepła.

Żarówka tuż przy gwincie E27 ma tylko mały obszar białej zabudowy z tłoczeniami – charakterystycznymi dla produktów marki. Aż dziw bierze, że wewnątrz mieści się cała elektronika odpowiedzialna za przetworzenie napięcia oraz elementy sterowania sieciowego. Z jeden strony widać małe logo Yeelight, a na odwrocie naniesiono oznaczenia znamionowe. 

Szklana część ma dość oryginalny kształt z małą wypustką na samym jej końcu. Zabarwiono ją na żółty, jakby przydymiony odcień, który słabnie w części bliżej mocowania. Całość nabiera stylu vintage, mimo nowocześnie wyglądającego obszaru na dole.

 

Aplikacja

Znów mamy dowolność w wyborze platformy smartphone do obsługi zdalnej. Nie ma tutaj znaczących różnić w konfiguracji nowej żarówki, lecz dla odmiany przedstawię jak proces parowania wygląda na iPhone. 

Zaczynamy oczywiście od połączenia się z domową siecią WiFi w smartphone. Przechodzimy do aplikacji Yeelight. Jeżeli używaliśmy jej wcześniej, to można pominąć kwestie logowania do usługi sieciowej producenta. Naciskamy na plus w menu głównym i wskazujemy na liście żarówkę do parowania. Aplikacja wyjaśni sposób wprowadzenia żarówki w tryb umożliwiający wykrywanie jej przez smartphone.

Po chwili zobaczymy łączenie z Yeelight Filament E27 i pojawi się prośba o podanie hasła do domowego WiFi (jak zwykle obsługiwane jest jedynie pasmo 2,4 Ghz). Następne kilka sekund potrwa zmiana sieci smartphone, na tą utworzoną przez żarówkę Yeelight i powrót do standardowego trybu. W przypadku iPhone odbywa się to bez ingerencji użytkownika, podczas gdy na moim smartphone Xiaomi z systemem Android musiałbym dwukrotnie udzielać zgody dla aplikacji. W tym czasie żarówka zacznie znów migać, aż powróci do ciągłego światła. Wiemy już, że połączenie je prawidłowe i nadajemy nazwę dla naszego sprzętu. Przypisujemy go też do pomieszczenia.

Yeelight Filament jest żarówką wyposażoną w LED, którą można jedynie ściemniać, dlatego w aplikacji nie oczekiwałem zbyt wielu opcji. Główny ekran wypełnia kilka predefiniowanych trybów. Szybko ustawimy maksymalną jasność w trybie czytanie lub tryb symulujący płomień świecy, gdzie żarówka będzie delikatnie przygasać i rozświetlać się w płynnym cyklu. Pasek pozwala na ustawienie mocy na dowolnym poziomie. Zejście do 1% wygląda bardzo klimatycznie, ale wtedy widać jedynie luminofor w bańce, a sama żarówka nie oświetla zbytnio samego otoczenia.

Podręczne menu to tylko kilka opcji, które są okrojoną wersją tego co przedstawiałem chociażby dla żarówki W3 RGB. Zapiszemy więc aktualny tryb do ulubionych i jako domyślny stan – w taki sposób Yeelight Filament E27 będzie świecić zawsze tak samo po otrzymaniu zasilania. Dalej jest oczywiście ustalenie harmonogramów pracy i możliwość wyłączenia z opóźnieniem. Dla żarówki dostępna była też aktualizacja oprogramowania sprzętowego z drobną poprawką dla obsługi sieci internetowej.

Dodatkowe ustawienia są równie skromne. Nowością jest możliwość sterowania z użyciem przełącznika Flex od Yeelight, niestety nie miałem stosownego urządzenia, aby sprawdzić jego działanie z tym oświetleniem. Tutaj też sprawdzimy stan żarówki i udzielimy innym osobom dostępu do jej kontrolowania. Znalazł się też skrót do szybkiego dodania sprzętu do wirtualnego domu systemu Apple.

 

Asystenci głosowi

Kupując produkty marki Yeelight wiele osób szuka na opakowaniu małego znaczka HomeKit. Nie bez powodu trzeba zwracać na to uwagę. Jeżeli korzystamy już ze smartphone marki Apple i często posługujemy się funkcjami smart, to zależy nam także, aby nowo zakupiony sprzęt pozwalał na sterowanie głosowe. W tym przypadku kompatybilność z HomeKit jest również zachowana.

Proces dodawania sprzętu do HomeKit jest prosty i też szybki za sprawą kodów QR, które znalazły się na samej żarówce oraz odwrocie instrukcji obsługi. Oczywiście można też skorzystać z trybu ręcznego i wprowadzić 8-cyfrowy kod bezpośrednio do konfiguratora. Yeelight Filament dodawana jest jako element typu “Światło”.

Podstawowy ekran aplikacji Mój dom pokazuje wszystkie sparowane urządzenia. Szybko włączymy tutaj wszystkie inteligentne światła w domu lub konkretną żarówkę. Dostęp do dodatkowego sterowania uzyskujemy po przytrzymaniu palca nad kafelkiem tego urządzenia. Prosty suwak pozwala ustawić poziom jasności. Możemy też sprawdzić informację o sprzęcie.

Asystent Siri daje również podstawowe opcje sterowania. Włączymy i wyłączymy światło podając nazwę naszej żarówki. Do tego, określając procentowy poziom jasności, dostroimy ją używając do tego wyłącznie polecenia głosowego.

Użytkownicy smartphone z systemem Android też nie powinni narzekać na współdziałanie z Google Home. Praktycznie wszystkie produkty marki Yeelight, które mają możliwość łączenia z siecią WiFi, są od razu wspierane przez asystenta Google. Dostęp do opcji możliwy jest używając samej aplikacji i menu ekranowego.

Zaś mając fizyczny głośnik Google możemy posługiwać się komendami głosowymi. Podobnie aktywujemy asystenta w smartphone poprzez przytrzymanie środkowego klawisza. Działają wszystkie podstawowe komendy, czyli włączenie i zgaszenie żarówki, ściemnianie do określonego poziomu czy głosowe ustawienie czasu pracy lub opóźnienie wyłączenia światła.

 

Porównanie żarówek E27

Yeelight Filament E27 jest na tyle specyficznym rodzajem oświetlenia LED, że dopiero porównując ją z modelem W3 widać różnice. Poniżej obie żarówki świecące razem i osobno w maksymalnej jasności oraz ustawienia minimalnej mocy.

 

Żarówka Yeelight Filament E27 dostępna jest w sklepie.

 

 

Żarówki Yeelight W1 GU10 (RGB) w pakiecie

Gwint żarówek typu GU10 jest również bardzo popularny w naszych wnętrzach. Zwykle nie występuje on pojedynczo, dlatego też warto od razu skusić się na pakiet oświetlenia. Model W1 dostępny jest w wariancie o regulowanej barwie białej, ale też dostępna jest wersja z diodami RGB. Sprawdziłem zestaw “na bogato”, czyli Yeelight W1 GU10 RGB w pakiecie składającym się z 4 sztuk zamkniętych w jednym pudełku.

 

Opakowanie

Kolorowe opakowanie już na przodzie przedstawia większość interesujących nas informacji. Jest więc grafika 4 powielonych żarówek, logotypy kompatybilności z systemami Google i Amazon, nazwa modelu czy też maksymalna jasność, która dla jednej sztuki wynosi 350 lumenów.

Na jednym z boków nadrukowano specyfikację, na innym zaś piktogramy opisujące ciekawe funkcje – obsługę trybu muzycznego, sterowanie głosem, możliwość zdalnej aktualizacji i bardzo niskie zużycie prądu w trybie uśpienia.

Lista wszystkich kompatybilnych systemów jest taka sama jak dla żarówki W3 E27 RGB i znalazła się na tyle. Podana jest też wartość mocy maksymalnej, czyli 4.5W, co jest analogiczne dla tradycyjnej żarówki zużywającej 28W. Jest to bez wątpienia jedna z pierwszych zalet W1 nad oświetleniem, które było w naszych domach jeszcze przed kilkoma laty.

Otwierając opakowanie od góry, natrafimy na zwięzłą instrukcję obsługi w kilku językach. Dalej mamy już dwa poziomy żarówek ciasno wciśniętych w papierowe przegródki. Każda dodatkowo zapakowana w miękki woreczek z folii.

 

Budowa

W przypadku żarówek z gwintem GU10, wymiary i kształt jest zwykle zbliżony, ale zawsze przed kupnem warto sprawdzić czy dany model zmieści się do konkretnej oprawki. Dla W1 średnica wynosi 5 cm, a długość obudowy to około 5,4 cm. Żarówka jest lekka, waży raptem około 50 gram. Wykonana w dolnej części z białego tworzywa o gładkim wykończeniu. Bliżej gwintu nadrukowane są oznaczenia znamionowe. Producent zdołał nawet umieścić tutaj swoją nazwę, choć ta część i tak w większości opraw nie będzie widoczna. 

Diody RGB znalazły się pod przykryciem w formie wyprofilowanej soczewki. Środkowa część jest delikatnie zagłębiona i otoczona płaskim pierścieniem rozpraszającym światło. Kąt padania promieni jest jednak stosunkowo niewielki – wynosi 36°. Oprócz wyświetlania kolorów można też uzyskać odcienie bieli w zakresie od 2700K do 6500K.

Żarówki można montować co prawda tylko w gnieździe przeznaczonym dla tronu GU10, ale oferta opraw jest tak duża, że łatwo znaleźć zarówno żarówki wtopione w sufit, jak też ruchome klosze. Mogą stanowić pojedyncze elementy lub też występować w zestawach, które wymagają kilku takich samych żarówek. Standardowy rozmiar nie powodował w moim przypadku żadnych kłopotów z umieszczeniem W1 w różnych pomieszczeniach oraz oprawach. Producent podaje jedynie, że żarówki nie należy używać przy dużej wilgotności, dlatego lepiej unikać łazienek i obszarów poza domem.

 

Aplikacja

Proces parowania żarówki W1 jest analogiczny do pierwszej z przedstawianych żarówek W3. Tym razem w aplikacji postanowiłem skorzystać z automatycznego wyszukiwania. Sprzęt pojawił się jako “GU10 smart bulb W1 (multicolor)”. Połączenie przebiegło prawidłowo. Nadałem jej nazwę i umieściłem w przypisanym pomieszczeniu. Proces ten powtarzałem dla każdej kolejnej W1 RGB, przy czym zmieniałem delikatnie nazwę, aby łatwiej było zidentyfikować poszczególne żarówki.

Możliwości sterowania są identyczne do tych z żarówki W1. Poszczególne poziomy światła i barwy przedstawiają poniższe zdjęcia.

 

Asystent głosowy

Niestety seria W1 pozbawiona jest wsparcia dla HomeKit. Pozostaje obsługa z użyciem asystenta Alexa oraz Google. Zakres możliwości jest znów identyczny jak w przypadku żarówki W3 E27 (RGB).

 

Jak sterować pakietem świetlnym?

Co jednak, gdy chcemy szybko sterować od razu wszystkimi żarówkami jakie posiadamy? Pakiet składa się co prawda z 4 sztuk, ale chcąc mieć oświetlenie klatki schodowej, korytarza czy nawet większych obiektów użyteczności publicznej, będzie to instalacja z kilkunastu takich elementów. Zmiana odcienia, barwy czy poziomu jasności, to kilka kliknięć dla każdej z żarówek. 

Yeelight przewidziała też taką sytuację. W menu, które pojawia się podczas dodawania urządzeń widać też opcję “Add light group” (po angielsku, choć większość opcji jest w języku polskim). Zaczynamy od nazwania naszej grupy oświetlenia. Dalej widzimy listę wszystkich dostępnych produktów świetlnych sparowanych w naszym domu. Wybieramy interesujące nas elementy – mogą to być wyłącznie żarówki W1 RGB, ale można równie dobrze mieszać inne sprzęty marki Yeelight i to nawet rozstawione w różnych pomieszczeniach. 

Od teraz grupa oświetlenia w tej aplikacji może być traktowana jak każde inne pojedyncze urządzenie. Zakładki sterowania barwą pozostają bez zmian, względem tego co widzieliśmy dla menu jednej sztuki W1. Uszczuplone za to jest menu podręczne, ale dalej istnieje opcja opóźnienia wyłączenia oraz aktywacja trybu muzycznego dla całej grupy.

Pozostaje jeszcze kwestia sterowania głosowego. Wyłącznie każdej z żarówek za pomocą oddzielnej komendy głosowej mija się z celem. Aplikacja Google Home nie widzi też grup oświetleniowych stworzonych w Yeelight. Na szczęście znalazłem dwie opcje, które pozwalają ominąć ten problem.

Jedna z nich to utworzenie dodatkowego pomieszczenia w wirtualnym domu Google Home. Nie musi to być jakaś skomplikowana nazwa, ale wystarczy chociażby coś pokroju “Pokój sufit”. Wtedy zadziała nam komenda “Włącz światło w pokój sufit”. Rozwiązanie to ma oczywiście pewną wadę. Jeżeli w pokoju mamy więcej różnych inteligentnych źródeł światła, to nie obsłużymy ich razem z grupą umieszczoną w “dodatkowym” pokoju. 

Inna opcja jaka przychodzi mi do głowy, to nadanie identycznej nazwy dla każdej z czterech żarówek W1. Pomysł się sprawdza, choć oczywiście tracimy wtedy możliwość niezależnego sterowania głosowego dla poszczególnych świateł z pakietu.

 

Dodatki

Również tutaj mamy obsługę Razer Chroma. Dzięki większej ilości punktów świetlnych efekt dynamicznego oświetlenia jest mocniejszy. Kilka żarówek w pomieszczeniu z komputerem daje miłą atmosferę. Zabawa z połączenia światła górnego z obrazem na monitorze daje masę frajdy. Mimo małego ekranu, mogłem stworzyć kinową atmosferę w domowych warunkach.

Dopiero mając kilka produktów Yeelight, które łączymy z Razer, widać pewne organicznie tego systemu. Całość oświetlenia jednej marki może świecić jednocześnie w jednym kolorze.

 

Żarówka Yeelight W1 GU10 (RGB) dostępna jest w pakiecie 4 sztuk w sklepie.
Można ją też nabyć pojedynczo – tutaj.

Ten model występuje również w tańszej wersji, która posiada
jedynie ściemniane, białe diody –
sprawdź cenę.

 

 

Lampka nocna Yeelight Staria Pro

Yeelight w swojej ofercie posiada nie tylko żarówki, ale też “kompletne” produkty oświetleniowe. Yeelight Staria Pro to jedna z ich lampek nocnych.

 

Opakowanie

Pudełko zachowuje stylistykę, którą już widzieliście powyżej. Białe tło z grafiką tego modelu na przedzie uzupełniają przydatne informacje. Mamy więc piktogramy mówiące o funkcji ładowarki bezprzewodowej, asystenta głosowego i trybie nocnym. Wymienione są też 4 najpopularniejsze systemy inteligentnych domów, jakie można połączyć ze Staria Pro. Zaś oznaczenia RedDot czy IF, świadczą o jakości wykonania oraz docenieniu modnej stylistyki produktu.

Bok opakowania, to kolejne piktogramy opisujące możliwości tej lampki nocnej. Widzimy też zakres barwy jaką może uzyskać światło. Poniżej umieszczono specyfikację.  Przeciwległa ściana, to uproszczony opis metody parowania urządzenia z aplikacją na smartphone Apple lub systemem Android.

Po otwarciu górnej pokrywy opakowania ukazuje nam się instrukcja obsługi zawierająca język polski. Dalej wysuwamy kartonową konstrukcję. Lampa dostarczana jest w całości, więc producent przygotował proste w formie wycięcia i zagięcia. Na pierwszy rzut oka wygląda to skomplikowanie, ale dołączona na wierzchu naklejka wyjaśnia jak dobrać się do zawartość nie niszcząc niczego. 

Wysuwamy mniejsze pudełeczko. Oddzielnie wyjmujemy zasilacz z kablem o długości około 1,5 m, z zamontowaną wtyczką na rynek europejski. Łatwo można użyć też jednej z dostarczonych końcówek.

Potem odginamy cztery narożniki. Lampka jest teraz uwolniona i widzimy ją już tylko przykrytą dodatkowo foliowym woreczkiem.

 

Budowa

Staria Pro już na początku zachwyciła mnie swoją prostotą formy. Kształt, który jednoznacznie kojarzy się z małą lampką jaką stawiamy gdzieś na szafce nocnej. Jednak zamiast pustego klosza z wkręcaną żarówką, widzimy od spodu tylko płaską taflę mlecznego akrylu. Część świecąca spoczywa na prostej nóżce. Spłaszczona podstawa na pierwszy rzut oka wydaje się być pusta. Jednak szary obszar pośrodku ma strukturę gumy i dopiero mały symbol zdradza nam, że w tym miejscu wbudowaną ładowarkę indukcyjną. Bliżej krawędzi jest też niepozorny, mały, płaski przycisk. Po wciśnięciu włączymy lub zgasimy światło. Przytrzymanie pozwala zmieniać płynnie odcień i jednocześnie stopień jasności. Lampka dysponuje zakresem barwy białej od 2700 do 6500 kelwinów. Maksymalna jasność wynosi do 400 lumenów. Można również za pomocą podwójnego kilku aktywować kilkuminutowe opóźnienie wyłączenia oświetlenia. Przycisk nie jest dotykowy, choć Yeelight zdążyło przyzwyczaić Nas do rozwiązań, które aktywują światło nawet przy delikatnym muśnięciu.

Sam klosz posiada regulację odchylenia do 30 stopni. Pozwala to na używanie Staria Pro również jako lampki na biurko. Cały design jest spójny, a dodatkowego uroku nadaje górna część klosza, która jednocześnie rozświetla się w formie delikatnej aureoli. Lampa daje miękkie, lekko rozproszone światło jedynie na blat, a ta strefa służy głównie jako dekoracja.

Na odwrocie znalazło się okrągłe gniazdo na zasilanie. Przewód ma kątowy wtyk.

Wysokość produktu to 23 cm, a średnica w najszerszym punkcie wynosi 16,5 cm. Waga wynosi 1,5 kg. Dzięki masywnej podstawie produkt jest stabilny, a na miejscu pomagają go utrzymać spore gumowane wstawki. Na spodzie naniesiono też oznaczenia znamionowe i kod QR do łączenia produktu z systemem HomeKit.

 

Aplikacja

Po raz kolejny aplikacja Yeelight posłuży do sparowania produktu z naszą siecią WiFi. Dodajemy model lampki z listy, choć nazwa nazwa nie do końca jest zgodna, to łatwo rozpoznać go po grafice. Sposób resetu opisany jest na ekranie. Prawidłowe połączenie pozwala na nadanie nazwy i przypisanie pomieszczenia.

Znajomy z poprzednio przedstawianych produktów interface posiada 3 kategorie, podpisane na górze. Rekomendacje dają szybki dostęp do aktywacji kilku trybów, w tym animowanych. Mocne światło opisane jest jako “Słońce”. Zakres barw przechodzi od bardzo ciepłej, do sterylnie zimnej bieli. Razem z suwakiem poniżej ustawimy też moc oświetlenia. “Księżyc” jest czymś na wzór trybu nocnego. Ciepła i delikatna barwa występuje nawet przy 100% jasności. A przesuwając tutaj suwak na lewy skraj, niemal całkiem tłumimy światło.

Menu podręczne pozwala szybko ustawić odcień na jeden z opisanych wartościami Kelwin. Kilka podstawowych opcji, które są znane już z opisu aplikacji dla żarówek. Nowością tutaj może być “Tryb nocny”. Maksymalna jasność obniżana jest w określonych godzinach. Aktywując ją nie doznamy szoku i oślepienia, gdy zechcemy włączyć lampkę w środku nocy.

Dokonałem też aktualizacji firmware do najnowszej dostępnej wersji.

Dodatkowe ustawienia są w tym produkcie bardzo okrojone.

 

Asystent głosowy

Staria Pro wspiera systemy smart od Amazon, Apple, Google i Samsunga. Sprawdziłem połączenie z Home Kit i Google Home. W przypadku systemu od Apple wystarczy zeskanowanie kodu QR. Ten jak zwykle znajduje się na odwrocie instrukcji obsługi oraz, w tym przypadku, na spodniej części podstawy lampki. Zmiana nazwy ułatwia późniejszą obsługę głosową. Z poziomu aplikacji zmienimy jasność i odcień światła. 

Polecenia wydawane do Siri też dają takie możliwości.

W przypadku Google Home w celu dodanie sprzętu do wirtualnego domu musimy zalogować się do usługi Yeelight. Jeżeli była już wcześniej dostępna, to wystarczy tylko odświeżyć listę w menu głównym. Produkt pojawia się na samym końcu. Zmieniamy jego nazwę i dodajemy go do pomieszczenia. Teraz włączymy i zgasimy światło, suwakiem dostroimy moc, a z listy wybierzemy odpowiednią barwę bieli.

Asystent Google również działa prawidłowo.

 

Funkcja dodatkowa

Niezwykle przydatną w tym przypadku funkcjonalnością jest pole do ładowania bezprzewodowego. Producent podaje moc indukcji do 10W. Niestety lista obsługiwanych sprzętów jest ograniczona do kilku modeli smartphone, głównie ze znaczkiem nadgryzionego jabłuszka. Wspierane są chociażby iPhone 7.5W czy też iPhone 8 i nowsze posiadają możliwość takiego ładowania. Pełna lista na stronie sklepu – zakładka “Kompatybilność“.

Ładowanie działa prawidłowo z iPhone, choć trzeba się liczyć z tym, że potrwa ono dłużej niż tradycyjna metoda kablowa. Nie jest to jednak problem, gdyż wystarczy odłożyć telefon przed snem na podstawę Staria Pro i gdy dioda pomiędzy panelem, a włącznikiem zacznie się świecić, wiadomo, że ładowanie jest w trakcie.

Próbowałem ładować też inne rzeczy, niestety moje słuchawki douszne z przenośnym etui nie chciały współpracować. Po chwili dioda zaczyna migać, co oznacza błąd połączenia.

Sprawdziłem też zużycie prądu. Przy maksymalnej jasności i aktywnym ładowaniu, pobór mieścił się w 21W.

 

Porównanie

Staria Pro nie jest oczywiście jedyną lampką nocną w ofercie Yeelight. Osoby lubiące czasem nadać koloru w swojej sypialni mogą wybrać chociażby model Bedside D2, którego pełną recenzję również znajdziecie na naszym blogu. Poniżej realne porównanie obu modeli w formie zdjęć.

 

Lampka nocna Yeelight Staria Pro dostępna jest w sklepie.

 

 

Moduł przekaźnikowy Yeelight Smart Dual Control Module

Na koniec zostawiłem produkt zupełnie inny od zwykłych elementów stricte oświetleniowych. Yeelight posiada w ofercie również moduł, który w założeniu może pełnić dwie funkcje. Ukryty w puszce lub umieszczony gdziekolwiek w instalacji elektrycznej pozwoli na zdalne sterowanie dowolnym osprzętem, który w domyśle nigdy nie był smart. Na dodatek wpięty pomiędzy oświetleniem, a tradycyjnym przełącznikiem ściennym nada mu funkcjonalność inteligentnego przełącznika. Dwa wyjścia zwiększają też jego możliwości.

 

Opakowanie

Yeelight Smart Dual Control Module dostarczany jest w pudełku niewiele większym od samego urządzenia. Na górze znalazła się tylko grafika produktu i jego nazwa. Na jednym z boków widać specyfikację.

W środku zaś umieszczono sam moduł i instrukcję obsługi – ta jedynie w języku angielskim, ale na stronie produktu w sklepie można również pobrać polskojęzyczną wersję elektroniczną (zakładka “Dodatkowe informacje”).

 

Budowa

Obudowa wykonana z ognioodpornego plastiku ma biały kolor i bardzo regularny kształt. Szerokość to niecałe 5 cm, wysokość 4,6 cm, zaś grubość wynosi około 2,5 cm. Zastosowano tutaj zewnętrzną antenę do komunikacji bezprzewodowej, która przymocowana jest na kabelku o długości 10 cm. 

W górnej części znajdziemy 2 szczeliny, zaś u dołu 6. Nad każdą z nich znajduje się stosowny opis. Górne służą do wyprowadzenie zasilania (L1 i L2) do dwóch niezależnych urządzeń. Na dole wprowadza się przewodów zasilania (L) oraz neutralny (N). W zależności od zastosowania, używa się też slotów K1 i K2, domyślnie są one spięte razem kawałkiem przewodu. Chcąc używać modułu z tradycyjnym przełącznikiem ściennym, korzysta się również z dwóch pozostałych (S1 i S2). Zastosowano tutaj mocowanie za pomocą dokręcanych śrub dla każdej z żył – moim zdaniem jest to pewne i trwałe rozwiązanie. Na jednej ze stron mamy fizyczny przycisk sterowania z diodą informującą o aktywnym stanie połączenia.

Odwrót obudowy został wypełniony oznaczeniami znamionowymi.

 

Aplikacja

Zanim przystąpimy do umieszczenia modułu w gotowej instalacji, warto sparować go z aplikacją, ponieważ trzeba wykonać reset sprzętu przy użyciu guzika na obudowie. Na początek wystarczy podłączyć dwie żyły L i N, aby dostarczyć prąd do modułu Yeelight. 

Parowanie przebiega identycznie jak w powyższych produktach oświetlenia. 

Ekran główny jest znacząco uproszczony. Każde z dwóch wejść posiada oddzielne sterowanie – opisane są jako urządzenia 1 i 2. W menu dolnym widać włącznik oraz czasomierz, który pozwala określić za ile minut ma zostać odcięte zasilanie danego gniazda.

W podręcznych opcjach znajdziemy tylko harmonogram, określenie stanu lampy po zaniku prądu i aktualizacje oprogramowania.

Dodatkowe ustawienia zawierają obsługę sterowania za pomocą pilota Bluetooth i przełącznika Flex. Tutaj również sprawdzimy informacje o urządzeniu Yeelight oraz udzielimy dostępu innym osobą.

 

Montaż

Z instrukcji obsługi wynika, że istnieją przynajmniej 3 sposoby użycia modułu w instalacji. Zacznijmy od podstawowego i najprostszego w przygotowaniu zastosowania jako zdalny włącznik urządzeń elektrycznych. Przewód z instalacji wprowadzamy u dołu (L i N), zaś żyła zasilania zewnętrznego sprzętu podłączona jest w L1 lub L2. Oczywiście urządzenie zewnętrzne musi też mieć doprowadzony przewód neutralny. Tym sposobem moduł przekaźnikowy może aktywować jedno lub nawet niezależne urządzenia. Takie połączenie ma wiele zastosowań. Możemy stworzyć inteligentne gniazdko, którego część sterująca z elektroniką nie jest widoczna. Potrzebujesz załączyć wentylator w pomieszczeniu w określonych godzinach – tutaj wystarczy harmonogram ustawiony w aplikacji. Zaś twój podgrzewacz elektryczny nie zawsze musi pracować w środku nocy – użycie inteligentnego modułu pozwoli wyłączyć go w określonym czasie, a w razie potrzeby uruchomisz go nawet będąc poza domem.

Trochę skomplikowania w tej instalacji wymaga dodanie zewnętrznego przełącznika. Zwyczajny pstryczek ścienny, z jednym lub dwoma przyciskami, łączy się z modułem w miejscach oznaczonych jako S1 lub S2. Do przełącznika doprowadzamy też żyłę z napięciem. Po raz kolejny dokładnie wyjaśnia to schemat z instrukcji. Zamontowałem w ten sposób przełącznik jednoklawiszowy, to przykładowej instalacji z jedną żarówką. Teraz mogę sterować światłem zdalnie – niezależnie od pozycji przełącznika ściennego. W aplikacji aktywuje lub dezaktywuje moje oświetlenie, które jest połączone kablem poprzez moduł. Podczas gdy przełącznik dalej pełni swoją rolę. Używając go, przekaźnik Yeelight dostaje sygnał i aktywuje światło lub je gasi. Czyli nawet przy przełączniku w pozycji wyłączenia żarówka może być zgaszona lub włączana, a w module dalej dostarczany jest prąd, co sprawia, że w każdej chwili jestem w stanie użyć aplikacji czy też pilota i kontrolować oświetlenie. 

Ostatnia opcja instalacji, to połączenie modułu z przełącznikiem typu Flex. Jest to zwykły przełącznik dzwonkowy, czyli taki, który po wciśnięciu wraca na swoją pozycję. Wg instrukcji powinien być to model od producenta, ale w tym przypadku zadziała też każdy “zwykły” włącznik tego typu.

Wszystko ładnie wygląda na blacie, ale to tylko celem pokazania sposobu działania. Ostatecznie polecam zaopatrzyć się w głębszą puszkę podtynkową, ponieważ inaczej nie zmieścimy się z dodatkową instalacją. Moduł o grubości 2,5 cm, z zewnętrzną anteną WiFi oraz kilka dodatkowych przewodów, wszystko to wymaga miejsca. Lubię korzystać z szybkozłączek Wago do łączenia przewodów, ale tutaj czasem lepiej jest spinać kable razem używając od razu gniazd w module – terminale zaciskane śrubami są bardzo praktyczne w tym przypadku.

Tym oto sposobem stary klosz z żarówką, plafon LED czy inny naświetlacz, które nie posiadają funkcji sieciowych, stają się możliwe do sterowania zdalnego. Oczywiście dalej jest to tylko opcja ON/OFF, ale wzbogacona o chociażby harmonogram pracy.

 

Sterowanie zdalne

Nie bez powodu moduł przekaźnikowy Yeelight został wyposażony w transmiter Bluetooth 4.2. Co prawda w zestawie nie dostajemy pilota korzystającego z BT, ale w ofercie marki jest uniwersalny model, który działa nie tylko z lampami sufitowymi, lecz także z tym modułem. Można go nabyć w sklepie

Parowanie odbywa się bez potrzeby korzystania z aplikacji. Przytrzymujemy przyciski OFF i M. Po kilku sekundach dioda na obudowie zacznie migać i jak przestanie, to wiemy, że połączenie jest ustanowione. W przypadku korzystania z pilota w takim układzie, działają tylko przyciski ON i OFF. Mają one trochę opaczne funkcje. Wciśnięcie ON wyłącza lub włącza pierwsze z urządzeń wpiętych do modułu. OFF steruje wyłącznie aktywacją i gaszeniem drugiego sprzętu.

Jako ciekawostka mogę podać, że ten sam pilot może być sparowany jednocześnie z kilkoma urządzeniami Yeelight. Dlatego w przypadku chęci sparowania go z nowym modułem przekaźnikowym lub lampą należy pamiętać o usunięciu połączenia, jakie wciąż pozostaje aktywne w starym sprzęcie. Unikniemy wtedy sytuacji, gdy podczas wyłączania modułu przypadkiem jednocześnie będziemy sterować np. lampą w salonie.

Inna możliwość to przełącznik Flex, który posłuży również jako włącznik samego modułu Yeelight.

 

Asystent głosowy

Obsługiwany jest asystent od Google. W aplikacji Home moduł wykrywany jest jako dwa niezależnie przełączniki. Dostępna z tego poziomu jest opcja włączenia i wyłączenia każdego z nich.

Również głosowo można dokonać aktywacji sprzętu wpiętego przez moduł Yeelight. Nie wiem niestety z jakiego powodu, ale poprzez komunikat głosowy nie można ustawić opóźnienia wyłączenia przełącznika. Taka sam opcja dostępna jest przecież poprzez aplikację producenta.

 

Moduł przekaźnikowy Yeelight Smart Dual Control Module dostępny jest w sklepie.
Przyda się także Pilot zdalnego sterowania Yeelight – do kupienia tutaj.

 

Parę słów podsumowania

Marka Yeelight znów mnie nie zawiodła. Oczekiwałem ładnie wyglądających oraz dobrze wykonanych produktów oświetleniowych i takie właśnie dostałem do recenzji. Istotne tutaj są wyraziste kolory i brak efektu migotania. Wspólna aplikacja od Yeelight oferuje esencję sterowania. Zmiana jasności czy ustawienie koloru jest łatwe i intuicyjne. Łączenia w grupy powoduje, że szybko można operować nie tylko na jednym sprzęcie, ale wielu żarówkach i to nawet różnego typu. Ilość dostępnych modeli ułatwia skompletowanie zestawu, który zamkniemy w ramach jednego ekosystemu powiązanego z Xiaomi.

Cena poszczególnych elementów nie jest wygórowana, a każdy z nich może działać niezależnie. Brak konieczności posiadania dodatkowej bramki sprawia, że żarówka czy lampka nocna działa od razu po wyjęciu z pudełka. Nawet funkcje sieciowe to dodatek, który można wykorzystać później. Podłączony sprzęt świeci od razu w pełni swojej mocy, a sparowanie z siecią internetową użyjemy dopiero, gdy postanowimy nim sterować lub skorzystać z chociażby harmonogramu pracy. Niezależnie od wybranej platformy smartphone (Google Android czy iPhone) aplikacje mają niemal identyczny interface. 

Trochę gorzej jest w przypadku smart asystentów. Część spośród testowanych sprzętów nie jest kompatybilna z HomeKit. Jednak zwykle Yeelight oferuje również zbliżone parametrami odpowiedniki ze wsparciem dla asystenta od Apple, np. żarówka W3 może być zastąpiona przez 1S z HomeKit.

Na dodatek Yeelight oferuje funkcje, które rzadko spotykamy u konkurencji. Sterowanie domowym oświetleniem z poziomu komputera możliwe jest niemal dla każdego z urządzeń tej firmy. Wystarczy z poziomu smartphona aktywować protokół LAN i uruchomić niezależną aplikację pokoju Yeelight Toolbox. Tym sposobem mamy dostęp do zmiany światła w każdej żarówce i lampie. Zaś jako bonus aktywujemy tryb ambient – synchronizację oświetlenia z kolorem aktywnym w danym momencie na ekranie.

Również coraz więcej produktów od Yeelight, które posiadają diody RGB, pozwala na łączenie z Razer Chroma. Wciąż nie jest to połączenie idealne, ale jak już zadziała, to sprawia, że zwykłe pomieszczenie staje się wielobarwnym pokojem gracza. Światła domowe działają jako interaktywna część funkcjonalności naszego komputera.

Cieszy mnie też, że firma Yeelight zaczyna wychodzić poza obszary produktów wyłącznie oświetleniowych. Chociażby ładowanie bezprzewodowe w lampce nocnej sprawia, że staje się ona jeszcze bardziej funkcjonalna. Zaś moduł przekaźnikowy stanowi rozwiązanie problemu dla uruchomienia i sterowania urządzeniami nie-smart w smart domu. 

Tak duża ekspansja oświetlenia tej submarki Xiaomi sprawia, że możecie oczekiwać w przyszłości kolejnych testów sprzętu Yeelight na łamach naszego bloga. Zaś wybór jest tak szeroki, że bez większego kłopotu dopasujemy coś do własnego upodobania i stylu wnętrza.

Żarówka Yeelight W3 E27 RGB – tryb białego w odcieniu zimnym oraz czerwony uzyskane z RGB

Żarówka Yeelight Filament E27 – jasność maksymalna i minimalna

Pakiet żarówek Yeelight W1 GU10 RGB – wszystkie żarówki w trybie białym oraz kolorowym

 

Lampka nocna Yeelight Staria Pro – odcień zimy i ciepły

 

Lista recenzowanych urządzeń

autor recenzji: Michał Morawski

Udostępnij wpis


Ponad 9500+ fanów
Koszyk