Homey Pro 2023 – uniwersalny hub na miarę naszych czasów

Homey Pro (Early 2023) - intro recenzja

Homey Pro 2023 – uniwersalny hub na miarę naszych czasów

Od czasów gdy nastała idea tzw. inteligentnego domu powstało wiele standardów transmisji, które niezbędne są do komunikacji pomiędzy samymi urządzeniami i dają zdalną kontrolę użytkownikowi. Na dodatek nawet w obrębie jednego z nich rzadko możliwe jest, aby połączyć ze sobą sprzęty różnych producentów. Każdy tworzy swój zamknięty ekosystem, co utrudnia całościowe zarządzanie dostępnymi urządzeniami.

Rozwiązania pokroju Home Assistant wymagają skompletowania jednostki centralnej, odpowiednich modułów sprzętowych dla każdego ze standardów bezprzewodowych, instalacji oprogramowania i żmudnej konfiguracji. Jest jednak alternatywa, która działa praktycznie na zasadzie Plug & Play. Homey od kilku lat wprowadza coraz to nowsze wersje swoich uniwersalnych hubów smart. Są to centralki integrujące możliwie dużo protokołów transmisji w ramach jednego urządzenia. Najnowsza odsłona miała oficjalną premierę w wakacje tego roku i jest to Homey Pro występujące często z dopiskiem “Early 2023” w nazwie.

Zgrabne pudełeczko, oprócz znanej już wcześniej obsługi chociażby Z-Wave, Zigbee, Bluetooth czy WiFi, zostało wzbogacone o nowoczesne standardy, czyli Matter i Thread. Zaktualizowano obecne moduły, zmieniono procesor na znacznie wydajniejszy oraz podwojono ilość wbudowanej pamięci danych oraz RAM. Również aplikacja doczekała się usprawnień, a za funkcję złożonych automatyzacji zadań Advanced Flow nie trzeba teraz dodatkowo dopłacać.

 

Co w zestawie?

Nieduże, czarne opakowanie prezentuje się okazale. Głównie za sprawą minimalistycznych oznaczeń na wierzchu oraz matowego wykończenia. Na jednym z krótszych boków znajdziemy pełniejszą specyfikację, listę obsługiwanych standardów radiowych oraz wykaz zawartości zestawu. Spód zaś wymienia podstawowe możliwości Homey Pro podzielone na 4 kategorie: obsługa urządzeń, automatyzacja, monitoring zasobów oraz prywatność i bezpieczeństwo danych. Producent chwali się tutaj dostępem do aż 50 000 urządzeń pochodzących od ponad 1000 marek.

W środku, na początek wita nas instrukcja obsługi. Krótka książeczka w języku angielskim, niemieckim, hiszpańskim i francuskim, to raptem wstęp do zapoznania się z urządzeniem. Dowiemy się tylko jak podłączyć Homey Pro, aby pierwszy raz sparować je z dedykowaną aplikacją. Całą reszta przewodników dostępna jest w formie elektronicznej na stronie producenta. Rozwiązanie logiczne, biorąc pod uwagę częste zmiany w wyglądzie i sposobie obsługi samej aplikacji. Zawsze mamy aktualny opis, choć sądzę, że już nawet średnio doświadczony użytkownik nie będzie miał problemów z dodaniem i konfiguracją pierwszych swoich urządzeń smart do Homey.

Głębiej, w dopasowanym plastikowym wytłoczeniu, umieszczono samą bramkę Homey Pro. Jej błyszcząca powierzchnia zabezpieczona jest przez folię.

W lokalnej dystrybucji otrzymujemy zasilacz w formie kostki. Jego moc to 5.2V przy 2.1A. Zestaw dopełnia czarny kabel o długości półtorej metra, dwustronnie zakończony wtykiem USB typu C.

 

Niepozorne urządzenie

Tym razem producent postanowił porzucić charakterystyczny kształt sferyczny, znany z poprzedniej odsłony Homey Pro, na rzecz, bardziej stonowanej formy cylindra. Wysokość obudowy, to niecałe 4 cm. Ma ona średnicę 12,7 cm. Całość waży 300 gramów.

Góra stanowi błyszczącą taflę czarnego tworzywa. Jej centralna część ozdobiona jest wygrawerowanym logo marki. Choć na pierwszy rzut oka jest ona niewidoczne, to w samym jego środku kryje się dioda podczerwieni, jedna, ale o dużej mocy, przez co, np. zmiana kanału TV w tym samym pomieszczeniu, możliwa jest nawet w standardowym położeniu urządzenia.

Boczna krawędź, to jeden odlew z plastiku w kolorze grafitowym o delikatnie chropowatej strukturze. Choć budowa jest tu raczej symetryczna, to można stwierdzić, że tył jest tam, gdzie znajduje się port zasilania. Jak przystało na nowoczesny sprzęt, jest to standardowe USB typu C. Poprzednia wersja hub korzystała jeszcze z MicroUSB. Port opisany jest nazwą produktu.

Tuż przy podstawie rozpościera się delikatny półprzezroczysty pierścień. Przepuszcza on światło z ośmiu diod RGB. Daje to głównie efekt widoczny tuż pod samym Homey Pro. Kolory zmieniają się dynamicznie. Stanowią nie tylko wizualną ozdobę, ale pełnią też rolę informacyjną, np. biały pierścień kręcący się wokół, to oznaka rozpoczynania pracy, a oddychający niebieski świadczy o aktywnym trybie konfiguracji.

Spód jest delikatnie mniejszy niż reszta obudowy. Większość jego powierzchni pokryta jest warstwą gumy, która ma za zadanie utrzymać całość na blacie. Umieszczono tu także oznaczenia znamionowe produktu. Mały otwór kryje zagłębiony przycisk, który służy do chociażby wprowadzenia urządzenia w tryb parowania, jeżeli było wcześniej skonfigurowane. Brakuje mi tutaj możliwości przymocowania urządzenia do ściany – wystarczyłyby do tego chociażby dwa wcięcia w obudowie.

Choć sprzęt prezentuje się okazale i nowocześnie, to jednak w tym przypadku istotniejsze jest wnętrze. Sercem jest tu czterordzeniowy procesor oparty o rdzenie ARMv8 i taktowany zegarem 1,8 Ghz. Mamy też pamięć RAM typu LPDDR4 o rozmiarze 2 GB. Zaś na dane przygotowano 8 GB pamięci eMMC.

Dostępne są też anteny i dioda, odpowiedzialne za transmisję w standardach:

  • WiFi – dwuzakresowe 2.4/5.0 GHz – b/g/n/ac
  • Bluetooth LE 5.0
  • Zigbee 3.0
  • Z-Wave Plus seria 700
  • RF 433 MHz
  • Matter
  • Thread
  • IR (nadajnik podczerwieni)

Przy czym obsługa Matter została wprowadzona obecnie testowo, a na wsparcie Thread musimy jeszcze chwilę poczekać, ponieważ planowane jest już w trzecim kwartale 2023 roku. Opcje te dodane zostaną automatycznie w formie aktualizacji firmware.

Jak widać producent nie tylko dodał nowe standardy bezprzewodowe, ale też zaktualizował większość z tych dostępnych w Homey Pro z 2019 roku. Mamy dzięki temu obsługę WiFi w paśmie 5 Ghz, ale też zwiększył się zasięg radiowy 433 MHz, Zigbee i Z-Wave – od 1,2 do 1,5 razy. Również zmiana wielu małych diod IR na jedną mocniejszą, dała nawet 4-krotny wzrost zasięgu.

 

Smartfon w dłoń

Aby można było aktywować Homey Pro należy na początek skorzystać z aplikacji mobilnej. Nazywa się ona oczywiście Homey i dostępna jest zarówno na iOS, jak i Android. Sam skorzystałem ze smartfona z systemem od Google. Aplikacja w trakcie testów została zaktualizowana do wersji 7.3.0.

Jako, że Homey Pro nie wyposażono w fizyczny włącznik, to uruchamia się on wraz z podłączeniem zasilania. Aplikacji używałam już wcześniej z poprzednią generacją sprzętu, więc nie musiałem tworzyć już konta w usłudze producenta, a na start widzę też moje starsze urządzenie jako dostępne. Nowy Homey Pro 2023 możliwy jest do sparowania już po około pół minuty – świadczy o tym zmiana koloru podświetlenia obudowy na pulsujący kolor niebieski.

Aplikacja wymaga aktywnego Bluetooth oraz dostępu do lokalizacji, o czym w razie potrzeby zostaniemy powiadomieni. Kreator prowadzi nas poprzez cały proces połączenia. Wykryty sprzęt potrzebuje aktywnej sieci WiFi. W tej wersji możemy korzystać zarówno z pasma 2,4 GHz, jak i 5 GHz. Opcjonalnie producent oferuje w sprzedaży adapter Ethernet, który podłącza się pomiędzy zasilaniem, a samym Homey. Ja jednak skorzystam z sieci bezprzewodowej zabezpieczonej hasłem. Reszta procesu przebiega automatycznie. Składa się na niego jeszcze aktywacja oraz aktualizacja zdalna.

Sprzęt sam się zresetuje i potem przechodzimy do konfiguracji wirtualnego domu. Podajemy liczbę pięter, wybieramy pomieszczenia oraz lokalizację na mapie (ta może być też pobrana ze smartfona).

Na ekranie startowym mam już dwie generacje Homey Pro. Wybieram tą nowszą i zobaczmy jak wygląda aplikacja zaraz po aktywacji. Nie mamy tutaj jeszcze żadnych podłączonych sprzętów smart home. Można zmienić nazwę strefy na bardziej przyjazną. Aplikacja została w pełni przetłumaczona i nie natrafiłem na jakieś rażące błędy językowe w menu głównym i opcjach, ale nazwa własna “Home” może lepiej wyglądać jako “Dom”. Zakładki Flow, czyli automatyzację oraz zarządzanie wykazem zużycia prądu, jako Energy, również są jeszcze puste.

W Więcej są dostępne opcje samej aplikacji oraz mamy wgląd do konta użytkownika. Możliwości jakie daje samo Homey powiązane są z wtyczkami, które pozwalają rozpoznawać sprzęty danych marek. W tym ekosystemie określane są jako Aplikacje. Te dodawane są ręcznie poprzez wewnętrzny Homey App Store, ale też używamy ich automatycznie przy parowaniu konkretnych urządzeń. W razie potrzeby są one pobierane i w przyszłości pojawiają się właśnie w tym menu.

Jest tu również odnośnik do statystyk Insights – dostępne są one jedynie z panelu sieciowego. Producent proponuje nam opcje abonamentu, który wymagany jest do tworzenia pełnej, codziennej kopii zapasowej danych z Homey Pro w chmurze. Tak jak też wspomniałem, najlepszą opcją do pełnego poznania możliwości jest baza wiedzy na stronach twórców. Aplikacja domyślnie uruchamia się w trybie jasnym, ale też może pracować w ciemnych kolorach – takie też preferuje i je widzicie na obecnych rzutach.

Reszta ustawień dotyczy już samego Homey Pro 2023. Sprawdzimy tu chociażby informacje o wersji oprogramowania sprzętowego, aktualną zajętość dysku oraz pamięci danych czy też dane dotyczące połączenia sieciowego. Można tu wyłączyć automatyczne aktualizacje firmware czy ewentualnie zmienić język interfejsu.

Oświetlenie pierścieniowe składa się z kilku diod wewnątrz obudowy. Nie ma ono zbyt wielu możliwości konfiguracyjnych. Dostępna jest tylko opcja domyślnej animacji oraz całkowite wyłączenie światła. Dziwne, biorąc pod uwagę, że poprzednia generacja centralki pozwalała nie tylko na zmianę efektu, ale i ustawienie mocy podświetlenia. Niestety, jak za dnia nie przeszkadza ono zbytnio, to już umieszczenie Homey Pro w sypialni nie jest dobrym pomysłem, właśnie ze względu na dużą intensywność tego światła w ciemnym pomieszczeniu.

Oś czasu, to lista zmian widoczna na ekranie startowym oraz opcjonalne powiadomienia systemowe na pasku Android. System Z-Wave oparty jest o regionalne standardy – aktywny z nich również widoczny jest w obszarze ustawień.

Eksperymenty kryją ciekawe możliwości oprogramowania. Są to zwykle funkcje jeszcze nie do końca dopracowane, ale już użyteczne. Warte sprawdzenia jest przykładowo wsparcie HomeKit, które sprawia, że wszystkie widoczne w Homey akcesoria mogą być sterowane z poziomu ekosystemu Apple.

Menu dla asystentów głosowych ułatwia połączenie ich z Homey.

 

Dodajmy sprzęty do inteligentnego domu

Zacznijmy zatem uzupełniać nasz wirtualny dom w aplikacji Homey. Na pierwszy ogień wybrałem sprzęty łączące się poprzez WiFi. Marka Nanoleaf znana jest z solidnych i często innowacyjnych rozwiązań z zakresu oświetlenia. Najbardziej charakterystyczne z ich oferty są wielobarwne panele. Aby je dodać do systemu należy zwykle odnaleźć odpowiednią aplikację (plug-in do Homey). W moim przypadku zostały one jednak wykryte bezpośrednio przez centralę, stąd mogłem od razu przejść do wtyczki producenta oznaczonej odpowiednią ikoną. Dalej przechodzimy przez wybór grupy – moje panele, to model Nanoleaf Shapes Triangles.

Po ich wykryciu niezbędne jest aktywowanie trybu parowania na sprzęcie. W tym przypadku należy przytrzymać włącznik na panelu sterowania przez kilka sekund.

Panele Nanoleaf pojawiają się na liści dostępnych urządzeń. Z tego poziomu widzimy kafelek z diodą sygnalizującą aktualny stan pracy. Jego krótkie kliknięcie włącza lub gasi te światło.

Więcej możliwości pojawia się dopiero po dłuższym przytrzymaniu przycisku z ekranu głównego. U dołu mamy 6 zakładek. Jest tu zatem duży włącznik. Co ciekawe kolor aktywnego tła jest zależny od obecnej barwy oświetlenia.

Dalej sterujemy poziomem jasności. Następnie zaś barwą wszystkich paneli. Są tu dwie grupy – reprezentują one pełną paletę kolorów lub odcienie bieli. Wybór możliwy jest poprzez klikanie na punkty barwne z ich wariantami lub za pomocą koła barw. Tutaj ujawnia się jednak jedna z największych bolączek ekosystemu Homey. Tak jak producent dostarcza swoje oświetlenie i dedykowaną do niego aplikację, to z jej poziomu dostępne są wszystkie opcje sterowania barwami – w tym animowane przejścia czy tryby zsynchronizowane z muzyką. W przypadku oprogramowania Homey jesteśmy ograniczeni do statycznych kolorów dla całego obszaru paneli. Jedynie animacja, która wcześniej była ustawiona, pozostanie bez zmian przy kolejnym włączeniu ich z Homey. Każda zmiana na własną barwę, skasuje ten efekt i zastąpi go pełnym kolorem oświetlenia.

Ten produkt posiada nawet wskaźnik aktualnego zapotrzebowania na moc, co widoczne jest w kolejnej zakładce oraz przydaje się do podsumowania zużycia prądu wszystkich urządzeń połączonych w Homey. Nie ma tu jeszcze automatyzacji przypisanych do Nanoleaf, więc ekran Flow jest pusty.

Na koniec zostaje lista aktywności sprzętu – zarówno z poziomu tej aplikacji, panelu desktop, ale też chociażby dedykowanego oprogramowania mobilnego producenta czy przy użyciu automatyzacji. Klikając symbol zębatki w prawym górnym rogu przechodzimy do ustawień tego urządzenia. Dostępna jest zmiana nazwy, piktogramu produktu, przypisanie go do pomieszczenia. Każde z urządzeń dodajemy do ulubionych klikając na serduszko po prawej stronie od jego nazwy.

Brak jeszcze obsługi Thread. Dodane przez Homey Pro 2023 panele Nanoleaf Shapes równie dobrze mogą się łączyć poprzez WiFi, jak i Thread. Niestety nie udało mi się w podobny sposób sparować listwy LED – Nanoleaf Essential Lightstrip. Istnieje jednak szansa, że pod dodaniu wsparcia dla tej sieci, również te oświetlenie w przyszłości będzie działało wraz z centralką Homey.

Kolejny sprzęt, do dodania pochodzi od marki Yeelight. Tutaj nie został on wykryty automatycznie, więc wyszukujemy dostępne aplikacje obsługujące tego producenta. Są aż trzy różne. Pierwsza jest odpowiednia, ale dobrze wiedzieć, że mamy też alternatywny sposób współpracy, który może okazać się przydatny dla niektórych urządzeń – Yeelight pozwala na tzw. “protokół LAN firm trzecich”. Wybrana aplikacja w Homey pozwala na połączenie przez WiFi, ale konieczne jest, aby dane urządzenie było już sparowane z naszą lokalną siecią. Obsługiwane są wszystkie trzy serwery regionalne. Klikam na środkowy panel, ponieważ moja lampka nocna Yeelight Bedside D2 pochodzi z polskiej dystrybucji i używam serwera europejskiego.

Jesteśmy przekierowani do logowania się w usłudze Yeelight, połączonej z kontem firmy Xiaomi. Dzięki czemu Homey otrzyma dostęp do listy naszych urządzeń tych marek i zdalnego sterowania nimi. Po poprawnym wprowadzeniu danych pojawiają się wszystkie moje sprzęty, od żarówek Yeelight W1 z gwintem GU10 i Yeelight W3 z gwintem E27, przez paski oświetleniowe Yeelight Light Strip, lampę sufitową Yeelight Arwen 450C, po chociażby podłużne światło na monitor Yeelight Screen Light Bar Pro RGB. Wybieram w tym przypadku tylko “Lampka nocna”, zgodnie z nazwą, którą wprowadziłem jej wcześniej.

Nie ma tutaj zaskoczenia, ponieważ poziom obsługi jest podobny do tego z produktu Nanoleaf. Jest zatem włącznik, kontrola jasności oraz barwy.

Z dodatkowych opcji, należy zauważyć, że Yeelight Bedside D2 nie ma wbudowanego miernika poboru prądu. Jeżeli bardzo nam na tym zależy można ręcznie wprowadzić wartość – z moich obserwacji z zewnętrznych mierników wiem, że ta lampka zużywa 3W przy pracy i znacznie poniżej 1W w trybie czuwania. Niestety można podać w aplikacji jedynie pełne liczby. W opcjach umieszczono też awaryjny guzik, który ma za zadanie naprawić połączenie pomiędzy systemem Yeelight, a Homey.

Jak już jesteśmy przy produktach oświetleniowych, to w zasięgu mam też inną ciekawą markę. Są to diody w formie łańcucha, które można zawiesić nie tylko od święta na choince, ponieważ u mnie wiszą całym rokiem jako ozdoba okna – jest to Twinkly Icicle. Bardzo rozbudowany zestaw, który wraz z własnym oprogramowaniem pozwala uzyskać ruchome obrazy, wyświetlanie niczym na ekranie diodowym.

Co prawda Homey nie odda w pełni możliwości sterowania poszczególnymi punkcikami świetlnymi, ale i tak warto mieć dodany ten produkt do centralki, aby móc wykorzystać go w automatyzacjach. Po nazwie od razu znajdziemy odpowiedni dodatek. Przy próbie połączenia jesteśmy informowani, o tym, że zanim dodamy sprzęt Twinkly do Homey, to musi on i tak być uprzednio sparowany z własną aplikację. Dlatego też i tutaj podajemy nasze dane logowania w usłudze tego producenta. Z listy wybieram tylko ten sprzęt, który mnie interesuje.

Sterowanie wygląda analogicznie, do oświetlenia Yeelight.

Tym sposobem dodaliśmy kilka urządzeń z tej samej grupy. Aplikacja Homey daje nam też możliwość kontrolowania ich w szybki sposób. Nad całą listą pojawia się dodatkowy panel. Prowadzi nas do kategorii Światła. Zawiera on wszystkie produkty oświetleniowe, wraz z opcją sterowania nie tylko ich stanem aktywności, ale i suwakami jasności, dla poszczególnych elementów oraz zbiorczy dla całego zestawu. Łatwo więc zgasimy wszystkie inteligentne żarówki lub nastroimy je na odpowiednią moc.

Przyszła kolej sprawdzić kolejny ze standardów bezprzewodowych dostępnych w Homey Pro. Z-Wave jest bardzo popularny w przypadku sprzętów smart home. Jednak, w odróżnieniu od WiFi, które gości w praktycznie każdym domu, ciężko jest o komunikację poprzez Z-Wave, bez dodatkowego mostka. Większość producentów posiada w ofercie własne, dedykowane centralki. Przykładem jest polska marka FIBARO. Kilka z ich urządzeń dodam bezpośrednio do Homey Pro.

Można to zrobić na dwa sposoby. Menu pozwala na przejście poprzez kategorię Z-Wave i sparowanie nawet ze sprzętem, który nie jest oficjalnie wspierany. Rozwiązanie ma to jednak pewne ograniczenia. Musimy znać sposób aktywacji trybu nauki dla danego akcesorium, a także trzeba się liczyć z mniejszą liczbą dostępnych opcji.

Na szczęście, w przypadku FIBARO, jesteśmy też w stanie skorzystać z aplikacji wewnętrznej od twórców Homey. Lista sprzętów tego producenta jest pokaźna – mamy tu różnego rodzaju czujniki, sterowanie roletami, kontrolery oświetlenia, inteligentne kontakty czy pilot. Dzięki temu, że jest to dedykowany dodatek, to Homey zawiera dokładne instrukcje jak należy przejść do trybu parowania. Dodawana jest wtyczka ścienna – FIBARO Wall Plug w wersji Z-Wave Plus. W tym przypadku, w/g informacji widocznej na ekranie wystarczy trzykrotnie wcisnąć fizyczny przycisk na obudowie. Proces ten powtarzamy dwa razy. Po chwili urządzenie jest już dostępne z poziomu Homey.




Opcje sterowania, to oczywiście głównie włączanie i wyłączanie zasilania dostarczanego przez kontakt. Ten dodatkowo posiada wbudowany miernik prądu, co również można sprawdzić dzięki Homey Pro.

 

Ustawienia podstawowe pozwalają nie tylko na edycję nazwy czy umiejscowienia sprzętu w naszym domu, ale też możemy wybrać jaki parametr ma być widoczny na kafelku w menu głównym oraz nadać przeznaczenie wtyczki – urządzenie, które docelowo wpięte jest do Wall Plug.

Jak na tego typu produkt, to lista zaawansowanych ustawień jest naprawdę złożona. Określimy chociażby podstawowy stan aktywności po wpięciu do zasilania, częstotliwość raportowania zużycia prądu czy kiedy kolor podświetlenia ma być wyświetlany.

W podobny sposób do Homey wprowadzimy różne czujniki marki FIBARO. Biała kula, to w rzeczywistości niewielki sensor ruchu – FIBARO Motion Sensor. Kreator parowania podpowiada gdzie jest guzik, który posłuży do aktywacji trybu nauki. Oprócz wykrywania ruchu, urządzenie posiada nawet wbudowany luksomierz czy też termometr. Jest tu również system wykrywania próby ingerencji w urządzenie – w tym przypadku odczytujące zmianę położenia obudowy. W Homey mamy dostęp do sprawdzenia stanu baterii.

FIBARO Door/Window Sensor 2, to czujnik otwarcia. Dodanie go do systemu jest ułatwione za sprawą tego samego kreatora. Oprócz podstawowej funkcji, także on posiada wbudowany termometr.

Przydatny i niezwykle istotny dla bezpieczeństwa jest też wykrywacz dymu – FIBARO Smoke Detector. On również zostaje bez trudu wprowadzony do systemu Homey z użyciem sieci Z-Wave. Widoczne są wszystkie dostępne opcje – optyczny czujnik dymu oraz termometr, wraz z alarmem po przekroczeniu określonej wartości.

Wszystkie te sprzęty pozwalają sprawdzić stan aktywności (ruch, otwarcie drzwi) oraz zużycie energii za pomocą kafelków na górze w zakładce Urządzenia. Tym sposobem hub Homey Pro w pełni potrafi zastąpić mój mostek FIBARO Home Center 3 Lite.

Nie będziemy jednak ograniczać się do jednego producenta. Kolejny ciekawy sprzęt obsługiwany poprzez Z-Wave, pochodzi od Heltun. Touch Panel Switch Quinto HE-TPS05, to nowoczesny, dotykowy włącznik, który pełni rolę aktywatora zasilania dla linii podłączonych do niego, dla nawet 5 niezależnych urządzeń – głównie oświetlenia.

Jego parowanie odbywa się również przez odpowiednią aplikację w Homey. Proces jest dobrze opisany. Należy przytrzymać dwa górne pola na panelu i po zatwierdzeniu, powtórzyć to. Konieczne jest też wprowadzenie kodu zabezpieczającego – ten dostajemy w opakowaniu z produktem.

Sprzęt Heltun, w związku z dużą ilością przycisków, widoczny jest jako kilka różnych kafelków. Każdy służy jako włącznik jednej funkcji. Te mają możliwość niezależnego nazwania ich i same w sobie nie posiadają wielu opcji.

Jednak już zbiorczy “Touch Panel Switch”, pokazuje temperaturę z wbudowanych sensorów. Posiada on czujnik wilgotności i jasności otoczenia.

Przy nim dostępna jest obszerna liczba opcji, np. zmiana czułości na dotyk, dostosowanie wskaźnika temperatury czy sposóbu podświetlania przycisków.

Włącznik standardowo pozwala na używanie go poprzez nacisk na określone pola – do sterowania chociażby żarówką, która fizycznie jest do niego podłączona. Można oczywiście aktywować ją też zdalnie. Producent w standardowy sposób nie zezwala jednak na komunikację z innymi systemami smart. Dzięki Homey, jest jednak sposób, aby to obejść. Omówię to za chwilę wraz z opisem działania automatyzacji, czyli Flow.

  • Panel dotykowy 5-przycisków HELTUN HE-TPS05-MKK Z-Wave (czarny)

    Łączność: Z-Wave
    Kompatybilność: Homey
    Darmowa dostawa
    679   
  • Panel dotykowy 5-przycisków HELTUN HE-TPS05 Z-Wave

    Łączność: Z-Wave
    Kompatybilność: Homey
    Darmowa dostawa
    679   

Kolejny ze standardów jakie sprawdziłem, to nadajnik podczerwieni – IR. Homey Pro oferuje jedną diodę, która umieszczona jest centralnie. Jest ona na tyle mocna, że nawet gdy nasza centralka ułożona jest “na płasko”, to i tak do urządzenia odbiorczego dociera jakiś odbity sygnał. Zastosowań jest tutaj wiele, ponieważ gama obsługiwanych sprzętów jest obszerna – w większości są to telewizory, dekodery, kina domowe, odtwarzacze audio-wideo czy radia. Również w przypadku używania IR, możemy wybrać różne metody dodania nowego urządzenia do Homey. Pokażę to na przykładzie telewizora marki Samsung.

Najpierw skorzystałem z listy dostępnej wprost po wybraniu standardu IR w Homey. Wystarczy wpisać odpowiednią frazę, aby odnaleźć konkretny sprzęt lub grupę urządzeń. Możliwe jest, że dane akcesorium będzie występowało więcej niż jeden raz. Czasem bowiem kody pilota są powielane w kilku grupach, ale też zdarza się, że dany producent ma inne kody dla różnych modeli. W przypadku wyszukiwanego TV wybrałem z listy “Samsung Most Models”. Przed dodaniem urządzenia dokonałem też sprawdzenia kilku podstawowych klawiszy. Udany test sprawia, że mogę korzystać w ten sposób ze zdalnego sterowania moim telewizorem z poziomu Homey.

Do dyspozycji jest wirtualny włącznik oraz, w oddzielnej zakładce, grupa klawiszy. Lista zaczyna się od tych do zmiany kanału i głośności. Dalej są już inne przyciski rozmieszczone w dwóch kolumnach – jest ich łącznie kilkadziesiąt, z czego użyteczny na co dzień starczyłoby raptem kilka z nich, a i nie wszystkie są przeznaczone do mojego konkretnego modelu TV. Niestety w opcjach nie mamy możliwości zmiany ich układu czy wyłączenia nieużytecznych przycisków.

Dlatego też można skorzystać z drugiej ścieżki łączenia Homey Pro z TV tej marki. Dodajemy aplikację, po wyszukaniu jej w menu głównym nowych urządzeń.

Niby działa to podobnie, ale już oprócz włącznika jest tylko skromna liczba innych przycisków – zmiana kanału, głośności i wyciszenie. Opcje są tu praktycznie te same co w poprzednim przypadku.

Oprócz typowo sprzętowej części, są też inne usługi. Producent w nowej generacji Homey Pro zdecydował się całkowicie zrezygnować z wbudowanego głośnika. Częściowo można zastąpić go właśnie za sprawą sieciowych usług audio. Jedną z nich jest Chromecast. Dodanie go wymaga oczywiście kompatybilnego odtwarzacza. U mnie jest to chociażby głośnik Google Nest.

Z poziomu kafelka w Homey nie możemy jednak wiele zrobić – pozostaje tylko sterować już odtwarzanymi strumieniami oraz zmienić poziom głośności. Usługa tego typu przewidziana jest do wykorzystania w automatyzujących.

Podobnie działa też dostępna w Homey usługa Spotify Connect. Jej dodanie wymaga zalogowania na konto sieciowe. W ten sposób dodałem do aplikacji obsługę radia internetowego Sharp DR-I470 oraz niewielkiego streamera iEast Olio. W tym przypadku też służą one tylko jako część Flow.

  • Google Nest Mini 2 Generacja Czarny (Charcoal)

    Łączność: Bluetooth, WiFi
    Kompatybilność: Google Home, IFTTT
    129  159   
  • Google Home Mini (szary)

    Łączność: WiFi
    Kompatybilność: Google Home, IFTTT
    149   
  • Google Nest Audio Czarny

    Łączność: WiFi
    Kompatybilność: Google Home
    Darmowa dostawa
    369  449   

To co pokazałem, to oczywiście tylko część standardów jakimi dysponuje Homey Pro 2023. Dla użytkownika jednak różnica w operowaniu na sprzęcie WiFi, Z-Wave, Zigbee czy chociażby Bluetooth jest niezauważalna. To właśnie zasługa samego Homey. Jeżeli tylko mamy odpowiednią aplikację (plug-in) dla danej marki i sprzętu, już samo łączenie go z tym systemem jest niezależne od używanego standardu transmisji danych. Choć Thread i najnowszy Matter mają właśnie na celu zunifikowanie wszystkich urządzeń, to jeszcze sporo czasu minie, zanim producenci zdecydują się na całkowite porzucenie innych metod połączenia. Homey Pro 2023 obsługuje już Matter, a samo Thread powinno pojawić się już za chwilę jako aktualizacja. Nie ma więc obaw, że ta centralka szybko się zestarzeje.

 

Obsługa z poziomu komputera

Choć podstawowym sposobem zarządzania centralką Homey Pro oraz całym systemem Homey jest aplikacja mobilna, to jest jeszcze możliwość sterowania z poziomu przeglądarki internetowej. Adres my.homey.app służy do zalogowania w panelu dostępowym. Funkcjonalnością, jak i zakresem opcji, jest to odpowiednik oprogramowania na smartfonie. Mamy więc menu w formie zakładek – po lewej stronie, a także kilka przycisków zarządzania w prawym górnym rogu. Ekran startowy daje podstawowe informacje o użytkownikach oraz dostęp do ulubionych urządzeń i automatyzacji.

Urządzenia z całego systemu można podglądać jako listę, małe kafelki lub duże panele (z widocznymi wartościami z ich wskaźników).

Sterowanie jest wprost przeniesione z wersji mobilnej. Po wybraniu danego sprzętu, po prawej pojawia się duże okno z poszczególnymi kontrolkami lub suwakami. Mamy też dostęp do zmiany wszystkich parametrów, które oferuje konkretne akcesorium.

Panel desktop, w odróżnieniu od reszty systemu, wciąż posiada oznaczenie “Beta”. Widać to szczególnie, gdy chcemy sprawdzić zakładkę Energy. Jest ona wciąż niedostępna z tego poziomu – pozostaje więc tylko jej wersja w aplikacji mobilnej. Częściowo zaś jej funkcje są do wyświetlenia w Insights. To tutaj włączymy sobie wykresy z danymi pobieranymi z naszych inteligentnych urządzeń w wybranym okresie czasu – od ostatniej godziny, do nawet 2 lat wstecz. Oprócz wskaźników z sensorów (np. temperatury), sprawdzimy zużycie prądu w urządzeniach, które pozwalają pobrać dany pomiar, ale są i nawet wykresy z pracy samego Homey Pro – taktowanie procesora, jego obciążenie i temperatura.

Ustawiania z panelu desktop nie różnią się niczym, pod względem możliwości, od aplikacji na Android i iPhone.

Oprócz aplikacji webowej, jest jeszcze jeden tryb obsługi sprzętu Homey Pro poprzez komputer. Można to nazwać trybem serwisowym. Jednak główną jego funkcjonalnością, dla typowego użytkownika, jest możliwość tworzenia pełnej, lokalnej kopii danych z tej centralki. Przechodzi się na stronę ota-usb.homeypro.net lub używając swojego konta użytkownika wystarczy wybrać USB Tool.

Strona wyjaśnia w jaki sposób przygotować hub do połączenia. Niezbędna jest igła, która posłuży do wciśnięcia przycisku ukrytego w otworze na spodzie obudowy. Przy jednoczesnym trzymaniu tego guzika, wpina się kabel USB typu C do Homey Pro oraz PC. Po chwili pierścień świetlny przyjmuje kolor pomarańczowy, a na ekranie z obszaru powiadomień wybieramy urządzenie “BCM2711 Boot”. Czasem potrzeba też zainstalować dodatkowe sterowniki do systemu.

Po chwili ładowania pojawia się menu z czterema opcjami. Tworzenie kopii zapasowej na dysku komputera obejmuje nie tylko ustawienia użytkownika, ale i cały system operacyjny urządzenia. W moim przypadku proces ten trwał około 25 minut. Jest to rozwiązanie w pełni bezpłatne – w odróżnieniu od pakietu premium, który Homey oferuje w ramach abonamentu. Płatna opcja jest oczywiście wygodniejsza, ponieważ działa automatycznie i korzysta z chmury sieciowej dostępnej w praktycznie każdym miejscu.

Kolejna funkcja służy do przywrócenia pliku kopii lokalnej na podłączone urządzenie. Jest tu również możliwość wgrywania najnowszego oprogramowania sprzętowego. Ta zwykle aktywuje się automatycznie lub można ją wymusić w aplikacji mobilnej. Tutaj pozostawiono taką opcję w przypadku problemów przy normalnej aktualizacji. Testowany sprzęt potrzebował około kwadransa na ten proces. Z tego poziomu łatwo też przywrócimy Homey Pro do ustawień początkowych.

 

Automatyzacja z plusem

Flow, bo tak określa się tutaj automatyzacje, wygląda bardzo podobnie do innych systemów smart. W podstawowej wersji, która dostępna jest też na smartfonie, możemy wprowadzić jeden warunek “Kiedy…” lub też dodatkowe “Oraz…”. Po ich spełnieniu wykonywana są wszystkie czynności z grupy “Wtedy…”. Jako warunek można przypisać tutaj datę i czas, zmianę stanu każdego z urządzeń w Homey czy chociażby uruchomienie innego Flow. Czynności, które następują w danej akcji dotyczą nie tylko wpłynięcia na wybrany sprzęt (np. włącz żarówkę, zmień jej barwę), ale też pozwalają wysłać powiadomienie push czy nawet zmienić podświetlenie pierścienia LED na Homey Pro.

Aby jednak łatwiej było wyjaśnić zasadę działania Flow, posłużę się przykładem z życia. Jako, że mamy upalne lata, a u mnie w domu staramy się używać klimatyzacji, tylko w razie konieczności, to postanowiłem zautomatyzować jej działanie. Wiadomo co prawda, że sam klimatyzator wyposażony jest we wbudowany pomiar temperatury i dopasowuje swoją moc do aktualnie ustawionej wartości. Jednak nie zawsze to działa tak, jakbym tego oczekiwał. Jednostka chłodząca zamontowana pomiędzy pomieszczeniami, w nocy pełni również swoją rolę przy schładzaniu sypialni. W tym przypadku istotniejsza od temperatury przy klimatyzatorze, jest temperatura w danym pomieszczeniu. Wykorzystałem do tego klimatyzator z WiFi marki Cooper&Hunter, który wspierany jest przez aplikację Gree w Homey. Jako zdalny czujnik temperatury robi tu FIBARO Smoke Detector, który umieszczony jest w pobliżu łóżka. Automatyzacja polega na włączeniu klimatyzacji, gdy temperatura jest zbyt wysoka. Zaś po zmianie temperatury poniżej wartości komfortowej, następuje wyłączenie klimatyzatora. Całość działa tylko w porze nocnej.

Niezbędne są tu dwa oddzielne Flow. Jedno z nich sprawdza kiedy temperatura z czujnika FIBARO Smoke Detector wynosi powyżej 28°C oraz klimatyzator jest wyłączony i, czy godzina w mieści się przedziale między 21:00, a 7:00. W takim przypadku następuje wykonanie akcji: włączenie klimatyzatora, ustawienie jego temperatury na 25°C i przejście w tryb chłodzenia. Flow dla automatycznego wyłączenia jest krótsze, ponieważ, gdy sensor z termometrem przekaże wartość poniżej 24°C oraz zostanie sprawdzone, że klimatyzator jest wyłączony i godzinę jest między 21:00, a 7:00, to wykona się wtedy po prostu wyłączenie urządzenia Cooper&Hunter.

Jest to ciekawy przykład, ponieważ ukazuje jak łatwo działa tutaj zależność oparta o urządzenia nie tylko różnych producentów, ale co istotne, dwóch niezależnych standardów bezprzewodowych. Poza systemem Homey nie byłoby to możliwe do realizacji. Inna multi-platformowa automatyzacja pozwala na użycie przełącznika dotykowego Heltun w formie zdalnego aktywatora dla oświetlenia praktycznie dowolnej marki. Warunkiem działa tego Flow jest użycie pierwszego przycisku włącznika dotykowego, a ten wyzwala produkt Twinkly Icicle.

Również tutaj konieczne są dwa Flow. Pierwszy włączy oświetlenie, drugi zaś je zgasi. Odczytywana jest zmiana stanu przełącznika “Relay 1” w Heltun Touch Panel Switch i dodatkowo, aktualny tryb działania sopli świetlnych Twinkly. W ten sposób fizyczny włącznik, który może zwykle sterować tylko podłączonymi do niego przewodowymi urządzeniami elektrycznymi, jest też wszechstronnym zdalnym wyzwalaczem.

Można tu nawet pokusić się o wykorzystanie wbudowanego w ten Heltun czujnika poziomu światła. Po przekroczeniu pewnej wartości będzie on mógł zgasić dane oświetlenie.

Nie są to jednak wszystkie możliwości jakie daje Homey w zakresie automatyzacji. Już w poprzedniej wersji modelu Pro oferowany był dodatek o nazwie Advanced Flow. Był on funkcją opcjonalną i sprzedawaną za jednorazową opłatą – w ten sposób przypisywało się go danej centrali. Wersja Homey Pro 2023 posiada zaawansowane Flow już w standardzie. Aby przejść do niej należy skorzystać z panelu desktop. Jest to rozbudowany system, ale dzięki sposobie budowy za pomocą kafelków i węzłów daje większe możliwości. Przykładowo dla zwykłego Flow nie mamy opcji “lub” dla dwóch grup warunków. Tutaj zamiast tego wystarczy użyć bloku “ANY”, który zostanie spełniony również w przypadku, gdy tylko jeden z warunków okaże się prawdą. Mamy też możliwość wstawiania chociażby opóźnień czasowych. Schemat blokowy uzupełniamy nawet o funkcje zakodowane z użyciem Homey Scripts.

 

Asystent głosowy

Homey jest kompatybilny z asystentami głosowymi Alexa, Google oraz Apple HomeKit. Ten ostatni dopiero po aktywacji funkcji eksperymentalnej. Dla przykładu pokażę jakie możliwości daje obsługa z poziomu Google Home i jej asystenta.

Aby dodać urządzenia połączone przez centralkę Homey Pro do systemu Google, należy skorzystać z dedykowanej jej aplikacji na Androida. W menu Usługi wybieramy opcję Obsługiwane przez Google. Następnie wyszukujemy “Homey”. Po przeniesieniu do strony internetowej logujemy się do usługi.

W naszym wirtualnym domu pojawiają się wszystkie sprzęty, które są sparowane z systemem Homey. Jeżeli wcześniej korzystaliśmy z usług innych producentów w podobny sposób, to nasze urządzenia mogę zostać zdublowane na liście Google Home. Sterowanie z poziomu aplikacji nie różni się od innych systemów. Przykładowo oświetlenie Yeelight posiada możliwość włączenia i wyłączenia, zmiany poziomu jasności oraz barwy światła. Dostępne opcje pozwalają na edycję jego nazwy oraz przypisanie do pomieszczenia.

Otrzymujemy też dostęp do sterowanie sprzętami z poziomu asystenta głosowego. Korzystając z fizycznego głośnika Google Nest wciąż należy posługiwać się komendami w języku angielskim, zaś asystent w smartfonie rozumie także polecenia po polsku. Standardowo więc, wystarczy podać czynność oraz nazwę urządzenia, które ma być sterowane. Opcjonalnie podając parametr z wartością. Można też określać pomieszczenie, zamiast konkretnej jednostki sprzętowej, a nawet zmieniać stan wszystkich dostępnych w domu urządzeń. Przykładowo, aby zgasić światło w mojej lampce nocnej Yeelight połączonej z Homey, wystarczy, że powiem: “Hej Google, wyłącz lampka nocna”. Zaś polecenie “Hej Google, ustaw jasność w sypialni na 20%” dopasuje wszystkie dostępne w pomieszczeniu źródła światła do danego poziomu.

System wspiera też komendy, które dotyczą przygotowanych wcześniej automatyzacji. Poniżej widać stworzony przeze mnie schemat Advanced Flow o nazwie “Koniec dnia” (niestety polecenia typu “Dobranoc” czy “Tryb nocny” są zajęte przez standardowe rutyny w tym asystencie). Jego zadaniem jest włączenie oświetlenia w sypialni o niewielkiej jasności, a następnie wyłączenie go po minucie. W tym samym czasie głośnik z Chromecast uruchamia odtwarzanie mojej ulubionej radiostacji internetowej przy małej głośności. Ta wyłączy się po pół godziny od komendy głosowej, a ta brzmi po prostu: “Hej Google, start koniec dnia”.

 

Podsumowanie

Nie ma co ukrywać, że Homey Pro wymagał odświeżenia sprzętowego. Wersja na rok 2023 pod tym względem jest bezkonkurencyjna i posiada już obsługę praktycznie wszystkich popularnych standardów jakich moglibyśmy oczekiwać w smart home. Dodanie Thread i Matter sprawia, że mamy urządzenie, które spełnia wymagania nie tylko obecnie, ale i spokojnie będzie pełnić swoje zadanie nawet za kilka lat.

Oprogramowanie, choć już wcześniej wydawało się wygodne, z każdą aktualizacją zyskuje nowe funkcjonalności. Można też liczyć, że oprócz planowanego rozwoju w zakresie dodania chociażby Thread, będzie stale rozwijane. Mamy też wsparcie Apple HomeKit, które niezależnie czy posiadamy już sprzęty oparte o uniwersalny system Matter, pozwala dodać do wirtualnego domu nawet urządzenia oficjalnie nie wspierane – wystarczy, że dodamy je do Homey. Dużą zaletą jest tu sposób obsługi sprzętów od różnych marek. Choć sam producent posiada dużą bazę własnych wtyczek do aplikacji, które zapewniają ich kompatybilność z ekosystemem, to również udostępnia deweloperom opcje tworzenia niezależnych dodatków. Zwiększa to możliwości oprogramowania i pozwala stale rozwijać listę sprzętów możliwych do połączenia z tą uniwersalną centralką.

Nic nie jest jednak tak piękne, aby było prawdziwe. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że nie jest to sprzęt, który obsługuje wszystkie możliwe smart urządzenia dostępne na rynku. Są tacy producenci, którzy nie pozwalają na dostęp do ich akcesoriów z poziomu zewnętrznych systemów pokroju Homey. Podobnie jest z urządzeniami mniej popularnych marek. Z moich obserwacji najsłabiej wypada tutaj obsługa oparta na standardzie Bluetooth, ale obecnie jest to i tak niszowy protokół smart domu. Baza kompatybilnych sprzętów jest jednak bardzo obszerna i wciąż aktualizowana, więc można być spokojny o ten kierunek rozwoju.

Jeżeli miałbym polecić prosty w obsłudze i pewny ekosystem, to jest nim właśnie ten oparty o najnowszy Homey Pro. Zużycie prądu jest znikome i przez znaczącą większość czasu, to około 2W. Mamy nie tylko obsługę urządzeń, które zwykle wymagałby by wielu mniejszych hubów, ale też ich wzajemną integrację. Żadna inna centralka nie pozwala na tak wiele, przy użyciu tak prostej w obsłudze aplikacji. Automatyzacja w nowej wersji Advanced Flow, to rozwiązanie nie tylko wygodne, ale jednocześnie bardzo rozbudowane. Tworzenie smart home jeszcze nigdy nie było tak łatwe!

 

Zalety:

  • bezkonkurencyjna centralka
  • obsługa praktycznie wszystkich otwartych i popularnych standardów smart home (w tym Matter)
  • Wi-Fi w obu częstotliwościach 2,4 GHz i 5 GHz
  • duża baza obsługiwanych marek sprzętowych
  • wydajne podzespoły
  • dość kompaktowy rozmiar
  • wygodna aplikacja
  • panel obsługi dostępny również na PC
  • niezwykle rozbudowany system automatyzacji – Advanced Flow
  • możliwość tworzenia złożonych skryptów
  • współpraca z asystentami głosowymi Alexa i Google
  • częste aktualizacje i rozbudowa oprogramowania o nowe możliwości
  • dostęp do funkcji eksperymentalnych (obecnie np. dodawanie urządzeń do Apple HomeKit)
  • opcja rozszerzenia zasięgu z użyciem centralek Homey Bridge
  • tworzenie lokalnych kopii zapasowych jest bezpłatne
  • automatyzacje działają nawet w trybie offline

 

Wady:

  • protokół Thread nie jest jeszcze obsługiwany
    (opcja zostanie dodana wraz z aktualizacją w najbliższym czasie)
  • wciąż brakuje obsługi wielu marek i sprzętów
  • centralka nie pozwala na aktualizację firmware obsługiwanych urządzeń
  • kopie zapasowe w chmurze wymagają abonamentu
  • górna część obudowa jest podatna na zarysowania

 

Dostępność

Poniżej znajdziecie produkty Homey dostępne w sklepie InteligentnyDom.co

  • Centrala inteligentnego domu Homey Pro (2023)

    Łączność: 433MHz, Bluetooth, Thread, WiFi, Z-Wave, Zigbee
    Kompatybilność: Homey
    Darmowa dostawa
    1 749  1 799   
  • Centrala inteligentnego domu Homey Bridge

    Łączność: 433MHz, Bluetooth, WiFi, Z-Wave, Zigbee
    Kompatybilność: Homey
    Darmowa dostawa
    299   
  • Homey Pro Ethernet Adapter

    Wysyłka natychmiast
    159   

autor recenzji: Michał Morawski

Właśnie dodałeś produkt do koszyka:

Ponad 12 600+ fanów